angielski

Sylvie looked at me, but didn’t respond. “I’ll be fine, Tess,” I lied again, but my words were met with a venomous tear-filled glare. “You always do this. You’re always ready to give up your life to save me,” she shot back. “Tess…” I grabbed her arm. “Do you think I’d be grateful if you died to save me?” she asked, her lips quivering. She wrapped her hand over mine and peeled herself from my grip. She touched my forehead with hers as she closed her eyes, chest heaving erratically as she held back sobs. She let out a whisper after placing her lips against mine. “You idiot.” Then she tore herself away from me and walked off, straight towards the enemy. “No!” I stepped forward, ready to sprint after her, when Sylvie held me back, wrapping her arms around my waist. “Sylvie! No! You can’t do this to me!” “Arthur, please…” Sylvie begged, her small body trembling. “I don’t want you to die.” I watched helplessly as Tess walked away, the sound of blood pounding in my head muting every other sound. I couldn’t even hear my own shouts as I begged Tess to stop, to let me fight, to let me die. I watched as Tess turned back and smiled at me before saying something. I couldn’t hear it though. They may have been Tess’ last words and I couldn’t hear them. No. I couldn’t let this happen. My gazes flitted down to my b.l.o.o.d.y palm as I checked once more with the faint hope that the weapon would appear. It didn’t, and I didn’t have time. As Sylvie hugged me tighter, forcing me away from Tess as she walked towards Nico and Cadell, I wedged my hand inside my protective chest plate and pulled out the medallion that Elder Rinia had given me to bring Tess back—a reminder that this entire world and countless others would fall to Agrona if Tess was in his hands. It all made sense now. For whatever reason, Tess was meant to be the vessel for Cecilia. Maybe it was because of our relations.h.i.+p in this world that created the bridge, but that didn’t matter. If both Nico and I became this strong after reincarnating into this world, how strong would Cecilia, the ‘legacy,’ be if she reincarnated into Tess’ body? “Sylvie. You know what Rinia said,” I pleaded, studying the ancient relic in my hand. “We can’t let them have Tess.” Sylvie shook her head, her face still buried in my chest. “We’ll both get stronger. As long as we live, we have a chance.” I felt my insides churn as I stood on my last few minutes of Realmheart, but I continued to study the medallion. Something about it that I hadn’t noticed before now stood out to me within this fully a.s.similated state of Realmheart Physique. The recent memory of Rinia drawing the aetheric runes on the gate resurfaced and the hours I spent in that ancient cave watching Sylvie meditate while influencing the aether around her connected together instinctively in a way that my mind couldn’t fathom but my body could. Sylvie sensed the change in the air as I got to work. “A-Arthur? What are you doing?” my bond cried desperately, her gaze s.h.i.+fting around as she witnessed my act. “I’m sorry,” I whispered as a metallic taste filled my mouth. I dispersed the gathered aether I had influenced. I reached out with my arms, one pointed at Nyphia and Madam Astera, the other directed at Tess. And suddenly, we were in a separate s.p.a.ce. This was different from Static Void where I was in the same s.p.a.ce as the rest of the world. No, I had created a separate pocket dimension and brought everyone along with me. With no time to waste, I threw the medallion that had the coordinates engraved in it and created a teleportation portal of my own. “Into the portal, now! ” I shouted as I struggled to keep the portal stable. Madam Astera was the one that made it work. Wasting no time, she picked up Nyphia and sprinted towards the portal with the prosthetic leg I had conjured for her. After tossing Nyphia into the portal, she ran after Tess, who was a few paces away still. I restructured the size of the pocket dimension, bringing Tess closer to Madam Astera and the portal. Without even the chance to get a word out, I saw Tess get sucked into the portal. Madam Astera looked at me for a second before giving me a nod and jumping through the portal herself. “Sylvie… it’s t-time to go,” I said, my bond just looking at me in horror. She reached up and wiped the tears streaming from my eyes, only to see her fingers covered in blood… my blood. “A-Arthur, you’re not going to make it,” Sylvie said as I felt her consciousness go deeper into mine. I couldn’t s.h.i.+eld my thoughts from her in my state anymore, leaving me an open book. “The portal isn’t…going to stay stable for much longer, Sylv. P-Please, I can’t have you die too,” I said, smiling while trying to keep blood from leaking out of my mouth. A wave of blinding pain hit me and the pocket dimension rippled like a bubble about to pop. Disoriented, I tried to force Sylvie into the portal when she began glowing purple. “Sylv? What are you—” My eyes widened in horror as I realized what she was doing. The light spread until an all-too-familiar dragon was standing in front of me. “Try to keep yourself alive while I’m gone, okay?” Sylvie said as she gave me a toothy grin. “Sylv, no! Don’t do this!” I screamed. Desperate, I tried to push her to the portal, but my hands went through her. Sylvie’s body was turning ethereal and she was fading as motes of lavender and gold began leaving her and attaching themselves to my body. My body writhed in unimaginable pain at the sudden change it was going through, but I held on, unwilling to pa.s.s out. My vision faded as I screamed out to Sylvie, but her last words were cut off as she pushed me through the portal with the last remaining corporeal limb she had left. My bond had left me with one word before she faded: ‘…again.’

polski

Sylvie spojrzała na mnie, ale nie odpowiedziała. - Nic mi nie będzie, Tess - skłamałem ponownie, ale moje słowa spotkały się z jadowitym, wypełnionym łzami spojrzeniem. „Zawsze to robisz. Zawsze jesteś gotowa poświęcić swoje życie, by mnie ocalić - odparowała. „Tess…” Złapałem ją za ramię. "Czy myślisz, że byłbym wdzięczny, gdybyś umarł, żeby mnie uratować?" - zapytała, jej usta drżały. Owinęła swoją dłoń na mojej i wyrwała się z mojego uścisku. Kiedy zamknęła oczy, dotknęła mojego czoła swoim czołem, jej pierś falowała nierówno, kiedy powstrzymywała szloch. Wyszeptała szeptem po przyłożeniu ust do moich. "Ty idioto." Potem oderwała się ode mnie i odeszła, prosto w stronę wroga. "Nie!" Zrobiłem krok do przodu, gotowy do biec za nią, kiedy Sylvie powstrzymała mnie, owijając ramiona wokół mojej talii. „Sylvie! Nie! Nie możesz mi tego zrobić! ” - Arturze, proszę… - błagała Sylvie, jej drżące ciało drżało. „Nie chcę, żebyś umarł”. Patrzyłem bezradnie, jak Tess odchodzi, a dźwięk krwi pulsującej w mojej głowie tłumił każdy inny dźwięk. Nie mogłem nawet usłyszeć własnych krzyków, gdy błagałem Tess, żeby przestała, pozwoliła mi walczyć, pozwoliła mi umrzeć. Patrzyłem, jak Tess odwróciła się i uśmiechnęła do mnie, zanim coś powiedziała. Jednak nie mogłem tego usłyszeć.Mogły to być ostatnie słowa Tess i nie mogłem ich usłyszeć. Nie. Nie mogłem na to pozwolić. Moje spojrzenie powędrowało do mojej b.l.o.o.d. dłoni, gdy sprawdziłem raz jeszcze z nikłą nadzieją, że broń się pojawi. Tak się nie stało i nie miałem czasu. Kiedy Sylvie przytuliła mnie mocniej, zmuszając mnie do oddalenia się od Tess, gdy szła w kierunku Nico i Cadella, wcisnąłem dłoń w mój ochronny napierśnik i wyciągnąłem medalion, który dała mi Starsza Rinia, żeby przywieźć Tess z powrotem - przypomnienie, że cały ten świat i niezliczeni inni padliby na Agronę, gdyby Tess była w jego rękach. Teraz to wszystko miało sens. Z jakiegoś powodu Tess miała być naczyniem dla Cecylii. Może to z powodu naszych relacji. H.i. + P na tym świecie, który stworzył most, ale to nie miało znaczenia. Gdybyśmy i Nico i ja stalibyśmy się tak silni po reinkarnacji na tym świecie, jak silna byłaby Cecilia, „dziedzictwo”, gdyby reinkarnowała się w ciele Tess? „Sylvie. Wiesz, co powiedziała Rinia - błagałem, przyglądając się starożytnej relikwii w mojej dłoni. „Nie możemy pozwolić im mieć Tess”. Sylvie potrząsnęła głową, jej twarz nadal była ukryta w mojej piersi. „Oboje staniemy się silniejsi. Dopóki żyjemy, mamy szansę ”. Czułem, jak moje wnętrzności ściskają się, gdy stałem przez kilka ostatnich minut w Realmheart, ale nadal studiowałem medalion.Coś w tym, czego wcześniej nie zauważyłem, teraz wyróżniało mnie w tym w pełni zsymilowanym stanie Realmheart Physique. Niedawne wspomnienie Rinii rysującej eteryczne runy na bramie powróciło i godziny, które spędziłem w tej starożytnej jaskini, obserwując medytację Sylvie, wpływając na otaczający ją eter, który łączył się ze sobą instynktownie w sposób, którego mój umysł nie mógł pojąć, a moje ciało. Sylvie wyczuła zmianę w powietrzu, kiedy zabrałem się do pracy. - A-Arthur? Co robisz?" moja więź płakała rozpaczliwie, jej spojrzenie s.h.i. + kręciło się wokół, gdy była świadkiem mojego czynu. - Przepraszam - wyszeptałam, gdy metaliczny posmak wypełnił moje usta. Rozproszyłem zebrany eter, na który wpłynąłem. Wyciągnąłem ręce, jedną skierowaną na Nyphię i Madam Astera, drugą skierowaną na Tess. I nagle znaleźliśmy się w oddzielnym s.p.a.ce. Różniło się to od Static Void, w którym byłem w tej samej części świata, co reszta świata. Nie, stworzyłem osobny wymiar kieszonkowy i zabrałem wszystkich ze sobą. Nie tracąc czasu, rzuciłem medalion z wygrawerowanymi współrzędnymi i stworzyłem własny portal teleportacyjny. „Do portalu, teraz! - krzyknąłem, usiłując utrzymać portal w stabilnym położeniu. To pani Astera sprawiła, że ​​to zadziałało. Nie tracąc czasu, podniosła Nyphię i pobiegła w kierunku portalu z protezą nogi, którą dla niej wyczarowałem.Po wrzuceniu Nyphii do portalu, pobiegła za Tess, która była jeszcze kilka kroków dalej. Zrestrukturyzowałem rozmiar kieszeni, przybliżając Tess do pani Astery i portalu. Bez szansy na wypowiedzenie słowa, widziałem, jak Tess została wessana przez portal. Madam Astera spojrzała na mnie przez sekundę, po czym skinęła głową i sama przeskoczyła przez portal. - Sylvie… czas już iść - powiedziałem, moja więź tylko patrzyła na mnie z przerażeniem. Wyciągnęła rękę i otarła łzy płynące z moich oczu, tylko po to, by zobaczyć, jak jej palce są pokryte krwią… moją krwią. - A-Arturze, nie dasz rady - powiedziała Sylvie, kiedy poczułam, że jej świadomość zagłębia się głębiej w moją. Nie mogłem już więcej s.h.i. + odszukać od niej myśli w moim stanie, zostawiając mi otwartą książkę. - Portal nie… pozostanie stabilny znacznie dłużej, Sylv. P-proszę, nie mogę pozwolić, żebyś też umarł - powiedziałam, uśmiechając się, starając się nie dopuścić do wycieku krwi z moich ust. Uderzyła mnie fala oślepiającego bólu, a kieszonkowy wymiar zafalował jak bańka, która zaraz pęknie. Zdezorientowany, próbowałem zmusić Sylvie do wejścia w portal, kiedy zaczęła świecić na fioletowo. „Sylv? Co ty… Moje oczy rozszerzyły się z przerażenia, gdy zdałem sobie sprawę, co robi. Światło rozprzestrzeniło się, aż aż nazbyt znajomy smok stanął przede mną.„Spróbuj utrzymać się przy życiu, kiedy mnie nie będzie, dobrze?” - powiedziała Sylvie, uśmiechając się do mnie z zębami. - Sylv, nie! Nie rób tego! ” Krzyczałem. Zdesperowany, próbowałem popchnąć ją do portalu, ale moje ręce przeszły przez nią. Ciało Sylvie stawało się eteryczne, a ona zanikała, gdy pyłki lawendy i złota zaczęły ją opuszczać i przyczepiać się do mojego ciała. Moje ciało skręciło się w niewyobrażalnym bólu z powodu nagłej zmiany, przez którą przechodzi, ale trzymałam się, nie chcąc pa.s.s na zewnątrz. Moja wizja zniknęła, gdy krzyczałem do Sylvie, ale jej ostatnie słowa zostały przerwane, gdy przepchnęła mnie przez portal ostatnią pozostałą cielesną kończyną, którą opuściła. Moja więź pozostawiła mnie z jednym słowem, zanim zniknęła: „… znowu”.

Warunki korzystania z usług

Wszelkie wprowadzane do systemu dane są zapisywane w bazie danych i anonimowo udostępniane na stronie internetowej. Z tego powodu przypominamy, że tłumaczenia nie powinny zawierać danych osobowych. Tłumaczenia naszych użytkowników ze względu na swoją zawartość, mogą być niestosowne dla pewnych grupy wiekowych czy grupy społecznej, mogą zawierać język slangu, przekleństwa i inne niestosowne słownictwo. Prosimy by osoby, które mogłyby się poczuć urażone nie korzystały z naszej strony internetowej. Prosimy naszych użytkowników, by zgłaszali nam teksty naruszające prawa autorskie czy też zawierające obraźliwe słowa. Zgłaszać można pod adresem →"Kontakt"


Polityka prywatności

Dostawcy zewnętrzni, w tym Google, używają plików cookie do wyświetlania reklam na podstawie poprzednich odwiedzin użytkownika w Twojej witrynie lub w innych witrynach. Pliki cookie do wyświetlania reklam umożliwiają firmie Google i jej partnerom wyświetlanie użytkownikom konkretnych reklam na podstawie ich odwiedzin w Twojej witrynie i/lub innych witrynach internetowych. Użytkownicy mogą zrezygnować ze spersonalizowanych reklam w Ustawieniach reklam. Użytkownicy mogą też zrezygnować z wykorzystywania plików cookie innych firm do wyświetlania spersonalizowanych reklam. Wystarczy wejść na stronę www.aboutads.info.